efektywność osobista

Kto wyrąbie więcej węgla niż ja? – krzyknął w latach 40-tych górnik Wincenty Pstrowski. Aleksiej Stachanow, jego kolega po fachu z Donbasu, rzucił hasło szybszej pracy. Stachanow potrafił wyrobić 1500 proc. normy. Wkrótce w realiach socjalistycznych zaczął się wyścig o tytuł przodownika pracy, w którym aktywnie rywalizowali robotnicy różnych zawodów, m.in. włókniarze, murarze, górnicy i hutnicy. Nie będziemy jednak pogłębiać tematów historycznych, a skupimy się na efektywności, zarówno w pracy jak i w życiu osobistym. Jak ją zdefiniować? Od czego może zależeć Twoja efektywność osobista? Artykuł pomoże nam także odpowiedzieć na pytanie, kto jest bardziej wydajny w pracy, Ty czy Twoja babcia? Zastanowimy się także, co może sabotować nasze rezultaty i co zrobić, by osiągnąć lepsze efekty.

Zachodźże Słoneczko…

Tak k woli ścisłości, wcale nie znam Twojej babci (niestety). Będę się wiec w tej części ustosunkowywać do ogółu babć, Twojej, mojej, dwa pokolenia wstecz.

Znasz poniższy fragment piosenki ludowej?

,,Zachodźże, słoneczko,

skoro masz zachodzić,

bo mnie nogi bolą,

po tym polu chodzić.”

Odwołuje się ona do nieco bardziej odległych czasów folwarcznych, gdzie niektórzy od małego, od świtu do zmierzchu, musieli ciężko pracować na roli. Moje babcie, jedna i druga, wychowywały się i pracowały na wsi. Wtedy stopień mechanizacji rolnictwa przypominał wariant afrykański. Całkowicie naturalne było też, że dzieci w czasach zwiększonego zapotrzebowania na pomoc np. żniwa, siew zboża czy wykopki ziemniaków, nie chodziły do szkoły a pomagały od rana do nocy swoim rodzicom.

Czy to znaczy, że efektywność osobista naszych babć była większa niż współczesnych kobiet? A może powiesz, że była niższa, bo praca, którą wykonywały (mimo tego, że ciężka fizycznie), była powtarzalna i nieskomplikowana? Czy jeśli ktoś pracuje więcej od Ciebie, to jest bardziej efektywny? Zaraz postaramy się to ustalić.

Efektywność osobista kontra czas

Tu czas na małe case study. Otóż rzecz dzieje się w dużej firmie. Dwie koleżanki, współpracowniczki, zajmują jeden pokój. Nazwijmy je Paloma i LuzMaria (a co mi tam!). Paloma codziennie równie punktualnie przychodzi do pracy, co z niej wychodzi, 9.00-17.00, jak w zegarku, ze szwajcarską precyzją. Luz Maria z reguły zdąża na 9:00, ale z wyjściem już nie jest tak łatwo, opuszcza miejsce pracy grubo po 17-stej, 19-stej, 20-stej a nawet zdarza się później. Czemu? Jak twierdzi, ma mnóstwo pracy a i zawsze znajdzie się coś ekstra do zrobienia. Może też szef po godzinach będzie potrzebował kogoś do pomocy?

Niespodziewanie, któregoś dnia do spółki X zawitał awans i podwyżka. Nie spotkały jednak pomocnej LuzMarii a przybiły piątkę Palomie. Załamana LuzMaria nie wytrzymała. Rozgoryczona, zaczęła posądzać koleżankę o układy z szefem. Cóż za rażąca niewdzięczność! Poświęciła bowiem życie prywatne, codziennie wieczorem ostatnia gasiła światło, pracowała w pocie czoła do nocy! Jaka była odpowiedz szefa? Szef wiedział ile pracy deleguje każdej z pracownic. Ilość ta była porównywalna. Skoro wiec jedna z pracownic tę ilość wyrabiała w 8 godzin a druga ledwie w 12 to która była bardziej efektywna? Której należał się awans? Wiadomo! Una Paloma blanca:)!

*Uwaga! Nie traktuj powyższej historii jako 100% recepty na awans! Szefowie to ludzie (naprawdę!) więc bywają różni! A nóż Twoja szefowa (zadeklarowana singielka) będzie lubiła Twoją nocną biurową asystę. Albo, mając duży zespół i całkowicie odmienne zainteresowania, Twój szef pogubi się w ilości pracy zlecanej poszczególnym pracownikom i doceni długie posiadówy. Kluczowy może być  także odpowiedni PR i trąbienie dookoła o swojej pracowitości kontra skromne wykonywanie powierzonych zadań.

Ciemność, widzę ciemność

Udało nam się już ustalić, ze efektywność jest wypadkową włożonych nakładów, czasu i rezultatów pracy. A co, gdy oczekujesz efektów Palomy, poświęcasz czas i siły a Twoje rezultaty przypominają wyniki LuzMarii? Zmniejszona efektywność wcale nie musi wynikać ze złej woli. Żyjemy obecnie w trudnych czasach dla naszego mózgu. Otaczają nas niezliczone ilości informacji i danych, którymi bombardujemy nasze zdolności poznawcze. 

Codziennie jesteśmy przestymulowane i nadmiernie pobudzone, a jednocześnie zmęczone chaosem informacyjnym oraz zestresowane mnogością wyborów i tym, czy postawiłyśmy na słuszną opcję.

,,Jak jechać do pracy, żeby się nie spóźnić, autobusem 126 i przesiadka w tramwaj czy 518 i piechota? Co zamówić na obiad, która chińska knajpa ma lepsze opinie, gdzie tańsza dostawa, a może sushi? Szef prosił o analizę, minął deadline raportu dla kadr, dzwoni ktoś, mam 30 nieprzeczytanych maili. Dziecko ma katar, może napisali ze żłobka, sprawdzę telefon. Maciej zaprasza do znajomych na fejsie, ktoś skomentował moje zdjęcie na Insta, zapomniałam zamówić na Allegro tabletek do zmywarki, te są tanie i popularne ale opinie średnie, może inne….”.

Znasz to skądś? Jak żyć w tym chaosie? 

Kto mi pomoże się skupić?

Tu technologia i postęp, o dziwo, śpieszą również z remedium. Obecnie jest popularnych wiele aplikacji do wyciszenia. Działają one na zasadzie blokowania powiadomień telefonu bądź dostępu do określonych stron np. StayFocused. Wystarczy tylko wybrać jakie strony/aplikacje chcemy zablokować i przez jak długi okres czasu. Niektóre oferują relaksacyjna muzykę w tle poprawiającą skupienie. Jeszcze inne, np. Pomodoro timer, działają jako minutnik, odliczając określoną ilość czasu, podczas której masz pracować, po czym uruchamiają alarm i nagradzają Cię kilkoma minutami przerwy.

Niedawno w tym zakresie zaskoczył mnie nawet mój telefon. Przy okazji informacji o dostępności uaktualnienia systemu operacyjnego, poinformował mnie o nowych funkcjach, oferujących pomoc w skupieniu i wyciszeniu. I tak można zdefiniować kilka trybów, dajmy na to: pisanie artykułu. Wybieram, jakiego typu rozpraszaczy chcę się pozbyć, np. nie chcę odbierać połączeń i smsów. W takiej sytuacji mój przyszły niedoszły rozmówca nie będzie mógł się do mnie dodzwonić, a pisząc smsa otrzyma informacje zwrotną o mojej niedyspozycyjności. Znak naszych czasów? Co żeście zepsuli, to naprawiajcie!

Jest efektywność? Poproszę 1kg

Świat na przestrzeni dwóch pokoleń zaznał ogromnego postępu. Widać to chociażby w jakości i podziale pracy. Praca fizyczna coraz bardziej odchodzi w zapomnienie zostawiając miejsce zaangażowaniu intelektualnemu. Nasze babcie na granicy sił wykorzystywały potencjał fizyczny. Za to nasze pokolenie do granic zatrudnia swoje siły poznawczo-intelektualne i z tego powodu nierzadko cierpi na przeciążenie.

Co zrobić, żeby zadbać o swoją efektywność osobistą w tych niesprzyjających warunkach? Poniżej kilka rad:

  1. Dobrze zacznij dzień. Rano od ręki pościel łóżko. Pomoże Ci to się ,,wgrać” w tryb obowiązkowy. Ważniejsze zadania planuj i realizuj do południa. Będziesz mieć więcej siły i motywacji.
  2. Zarządzaj zadaniami. Nie rób wszystkiego na hurra. Zastosuj priorytetyzację zadań. Może Ci pomoc np. Matryca Eisenhowera. Podziel obowiązki w kategoriach ważności i pilności. (więcej tu). Może nie wszystko musisz robić teraz? Może warto część zdelegować komuś innemu?
  3. Pracuj w interwałach. Postaraj się maksymalnie skupić przez np. 30 minut. Potem 5 min przerwy jako nagroda dla Ciebie i odpoczynek dla umysłu.
  4. Regularnie się wyciszaj. Resetuj mózg. W wolnym czasie postaw na ruch i świeże powietrze. Medytuj, słuchaj muzyki lub znajdź ciekawe zajęcie manualne. To polepszy Twoje samopoczucie oraz produktywność .
  5. Odświeżaj mózg, nie telefon. Nie śpij z telefonem przy stoliku nocnym. W ciągu dnia nie sprawdzaj co chwilę powiadomień. Jeśli Ci ciężko, włącz tryb samolotowy, bądź skorzystaj z odpowiedniej aplikacji. 
  6. Dozuj prokrastynację. Jeśli czynność, którą masz wykonać, nie zajmie dłużej niż 2 minuty, nie odkładaj jej na później. Zrób ją w tym momencie. 
  7. Zapisuj. Jeśli decydujesz się coś odłożyć, zapisz, co masz zrobić lub dotychczasowe efekty pracy. Następnego dnia oszczędzisz czas na zastanawianie się, czy wszystko zapamiętałaś.
  8. Prowadź kalendarz/planner. Może być w wersji tradycyjnej bądź elektroniczny, w telefonie, chmurze itp. Już nigdy nie będziesz musiała w pośpiechu załatwiać prezentu na imieniny cioci Bożenki czy tez stresować się spóźnieniem na wizytę lekarską. Możesz udostępnić swój terminarz innym osobom, dzięki czemu będziecie trzymać w jednym miejscu informacje o wszystkich ważnych dla was wydarzeniach.
  9. Odpowiednio przechowuj. Pliki i dokumenty trzymaj w chmurze lub na wirtualnym dysku. Będzie Ci je łatwiej pokazać czy udostępnić drugiej osobie do wglądu/edycji. Mniej prawdopodobne, że ulegną także przypadkowemu zniszczeniu, np. przez sok dziecka czy ostry ząb Twojego pupila.
  10. Ucz się, rozwijaj i korzystaj z pomocy ekspertów. Zapisz się na szkolenie lub kurs internetowy. Czytaj artykuły o nowościach w tej dziedzinie, poznawaj nowe narzędzia. Gdy uznasz, że potrzebujesz bardziej indywidualnego wsparcia, skorzystaj z pomocy eksperta, który pomoże Ci przyjrzeć się Twoim ograniczeniom i zaplanować kolejne kroki. Przyda się również doświadczenie mentoringowe i podanie ciekawych przykładów rozwiązań, które się sprawdziły (zapisz się na bezpłatną konsultację).

Bądź efektywna, pracuj ale też odpoczywaj! I pamiętaj, masz moc!

Ściskam!

Aleksandra

 

Możesz także polubić

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przykro mi ale nie możesz tego skopiować:(.