skuteczność coachingu

Ostatnio na Netflixie wpadłam niechcący na jakiś film z serii ,,Oszukać przeznaczenie”. Wzbudziło to u mnie całkiem ciekawe spektrum emocji. I straszno (bo wiadomo, horror, te sprawy), i śmieszno (ach ta fabuła! Zawsze to samo a człowiek, mimo, że wie, czego się spodziewać, jest dziwnie zaskoczony) i nawet rzewnie (podobno kobiety się nie starzeją tylko zdobywają doświadczenia niczym leżakujące, cenne francuskie wino ale jednak trochę lat od premiery tych filmów minęło). 

A więc to przeznaczenie… Czy w ogóle mamy jakąś z góry określoną historię, los zapisany na kartach pewnej księgi (lub dysku wirtualnego) albo, według mitologii greckiej, utkany nićmi przez Mojry (bawełna i Bangladesz dla nowożytnych ignorantów), na który nie mamy wpływu? Na szczęście, nie zamierzam się tu pocić i silić aby odpowiedzieć na te i inne, podobne filozoficzne pytania, gdyż znając moje, zdecydowanie bardziej preferencyjne podejście do nauk ścisłych, byłaby to męczarnia i dla mnie i dla Was. Podejdźmy więc do tematu bardziej naukowo. Czyli będzie o przeznaczeniu? Też, z artykułu dowiesz się, jak działa nasz mózg, dlaczego możemy go nazwać rutynistą i sabotatorem naszych działań oraz jaka jest w skuteczność coachingu w kontekście wdrażania zmian.

Asystent, sekretarz i anioł stróż

Zapytałam kiedyś moją mamę, czy wierzy w przeznaczenie. Zlustrowała mnie bacznie miną typu ,,co do cholery” i odpowiedziała, pukając się w skroń: ,,Nie muszę. Wystarczy, że mam głowę na karku”. Czyli co, to by znaczyło, że przeznaczenie jest tylko wymówką dla niektórych? Pamiętam, że był to jednocześnie dla mnie smutny co i pocieszający wniosek. Smutny, bo czy to znaczyło, że w takim razie wszystkie romantyczne opowieści pokroju kopciuszków i historie, gdy oprawcę-ciemiężyciela w końcu dopada sprawiedliwość to fikcja? Ale za to świadczyło to, że istnieje nasz prywatny superbohater! Bo czego chcieć lepszego niż to, że sami mamy sprawczość i wpływ na to, co nam się przydarza a nasz umysł jest lepszy niż całe grono aniołów stróży i wróżek, chroniąc nas nawet wtedy, gdy nie mamy o tym pojęcia!

Każda z nas, przez funkcje swojego mózgu ma wpływ na myślenie, analizę faktów, wybory i, co za tym idzie, postępowanie. Pomijając mnogość pułapek umysłu i nieco upraszczając, generalnie mając sprawny, nieuszkodzony mózg, powinnyśmy być w stanie stawiać sobie cele, planować, podejmować decyzje i zmierzać do naszego upragnionego sukcesu. Prościzna? Więc czemu każda z nas tego nie robi? Czemu ludzie napotykają przeszkody w dążeniu do celu a świat nie jest złożony z samych multimilionerów? I po co ludziom ten coaching? 

Promocja! 3 w cenie 1!

W latach sześćdziesiątych XX wieku Paul MacLean, neurobiolog z Yale, stworzył model, według którego nosimy w swojej głowie nie jeden, a trzy oddzielne ale połączone ze sobą mózgi. Jego teoria wprawdzie była i jest krytykowana za zbytnie uproszczenia, pojawiają się wciąż nowe głosy ale pozwolicie, że odwołam się do niej, aby wyjaśnić pewne nasze zachowania i zjawiska.

Przez szereg reakcji automatycznych mózg potrafi wyciągnąć nas z różnych opresji, poczynając od reakcji ,,walcz lub uciekaj”, znanej od czasów prehistorycznych polowań i bytowania w jaskiniach. Odpowiada za to najstarsza ewolucyjnie część mózgu, zwana mózgiem gadzim lub retykularnym (pień mózgu i okoliczne struktury). Oprócz regulacji podstawowych funkcji życiowych, warunkuje reakcje związane z unikaniem niebezpieczeństwa. Działa podświadomie i powtarza zakodowane w nim reakcje. Zrobiłaś coś kiedyś w stresowej sytuacji, co potem nazwałaś jako automatyczne, błyskawiczne i niekontrolowane (tak, tak, nagłe hamowanie a potem wyzywanie lekkomyślnego kierowcy, który omal nie spowodował stłuczki z Tobą też się do tego zalicza :P)? To on!

Kolejną częścią jest mózg limbiczny, zwany też emocjonalnym (hipokamp, ciało migdałowate, podwzgórze). Podobnie jak wspomniany powyżej mózg gadzi, ten układ reaguje na sytuacje kryzysowe, a jego priorytetem jest zapewnienie przetrwania i obrony organizmu, w sytuacji zagrożenia blokując dopływ tlenu i glukozy i zatrzymując racjonalne myślenie. Jednak ten pierwszy zajmuje się zagrożeniem fizycznym a mózg limbiczny pomaga w sytuacji zagrożenia emocjonalnego, np. utrata miłości, lęk przed nieznanym. Która z nas nigdy nie zagryzała zgryzoty lodami lub czekoladą, niech pierwsza rzuci kamieniem! Słyszysz dobrze znaną piosenką i w głowie ,,wyświetla Ci się film”, gdy kiedyś tańczyłaś do niej pod gołym niebem, popijając mojito? To też ten sam sprawca!

Jest też trzeci muszkieter, a właściwie muszkieterka – kora mózgowa. Odpowiada za planowanie wizualne i dostrzeganie całościowego obrazu. Używając jej możemy kreować wizję przyszłości, porównywać i analizować poszczególne warianty. To jej używasz beznamiętnie analizując możliwe, najkrótsze połączenia i przesiadki autobusowe, by dotrzeć do pracy.

Po co aż tyle mózgów w jednej głowie? Ogólnie, układy te ,,kumplują się” i współdziałają razem, by pomagać nam w codziennej egzystencji. A co, gdy robią nas w bambuko i ta pomoc wcale nie jest taka oczywista?

Oszukałeś mnie!

Na początku odwołałam się do ,,Oszukać przeznaczenie”. W każdej części bohaterowie, którym udało się uciec od śmierci, finalnie ginęli w rozmaitych okolicznościach, przypieczętowując wcześniej określony los. Mimo najszczerszych starań i podjętych wysiłków, nie udało im się uniknąć pułapki. Co mi to przypomina? To, gdy wpadamy w koleiny mózgu, który jako nasz organ, działa tylko i wyłącznie na nasze polecenie, współpracuje z nami, pomaga nam (wyłączając niektóre chorobowe przypadki) a summa summarum, jednocześnie szkodzi. Wygląda to mniej więcej tak:

On: pomogę Ci, Kochana, w każdym niebezpieczeństwie. Zawsze możesz na mnie liczyć!

Ja: Uff! Dzięki, brachu!

<podejmujemy razem, ręka w rękę, niekorzystne dla mnie działanie>

Koniec aktu.

O co tu chodzi?

Dzisiejsza egzystencja człowieka różni się znacznie od tej z czasów zamierzchłych. Nie wszystkie więc reakcje mózgu gadziego mogą być adekwatne, niepotrzebnie przejmujące kontrolę nad umysłem i blokujące myślenie. To samo jego kompan, mózg emocjonalny, który jest zawsze tu i teraz, nie myśli o konsekwencjach. Sprawia, że wszelkie emocje paraliżują nas tak, jakby dane wydarzenie działo się w danej chwili. Innym, poważnym ograniczeniem tego systemu jest także niska tolerancja zmian. Mózg emocjonalny dąży do dobrze znanej rutyny i stałego wzorca działań. Dlatego tak ciężko jest wprowadzić i utrzymać zmianę, zwłaszcza w sytuacji emocjonalnej (darujcie ale znowu dam przykład zagryzania stresu czekoladą, i to na diecie!). Jedyny więc ratunek w korze i jej umiejętności logicznej wizji!

Twój sukces jest osiągalny, gdy wszystkie trzy mózgi zgodnie współpracują. A co, jeśli nie? Co jeśli prowadzą ze sobą walkę? Logiczne planowanie kory mózgowej unicestwia mózg emocjonalny. Z kolei mózg gadzi stawia bezpieczeństwo fizyczne ponad emocjonalne. Czujecie ten chaos? Co może więc pomóc w sytuacji, gdy wszystkie systemy ,,wariują” walcząc o kontrolę i pierwszeństwo a my głupiejemy razem z nimi? Na odsiecz idzie zarządzanie całym systemem poprzez bogactwo rozmowy transformacyjnej coachingu.

Skuteczność coachingu

Jak już zdążyłaś zauważyć, nasz mózg (a właściwie mózgi) lubi rutynę i aktywnie protestuje przeciwko jakimkolwiek nowościom sabotując nas i nasze działania, wytrwale nas przekonując, że nie warto nic zmieniać, nie poradzimy sobie, wpychając nas w wyrzuty sumienia, niskie poczucie wartości, odbierając energię i motywację. I tu wkracza moc skuteczności coachingu! Może on nam pomóc w świadomej obserwacji swoich emocji oraz pracy nad podjęciem odpowiednich działań, mających nas przybliżyć do realizacji celu. Możemy pracować m.in nad pojawiającym się nagłym zwątpieniem, spadkiem entuzjazmu, prokrastynacją czy lękiem przed zmianą. 

Na tym jednak skuteczność coachingu się nie kończy. Podczas sesji Klient aktywnie używa i integruje różne systemy mózgowe aby osiągnąć synergię. Jednym z etapów procesu jest poszerzanie perspektywy, podczas którego Klient pracuje nad odkryciem i eksplorowaniem swojej świadomości, odnośnie tego, kim jest. Pomocne w tym celu są różne narzędzia oferowane przez coacha, m.in. wizualizacje, praca z obrazem, przyglądanie się różnym perspektywom itp. Nierzadko w tym momencie pojawiają się rozmaite emocje Klienta dotyczące teraźniejszości i problemu. Odwołujemy się także do przyszłości i pożądanej wizji rzeczywistości. Wykorzystujemy w ten sposób mózg emocjonalny jako zapalnik i główny motywator do działania. Innym etapem jest wybór i implementacja rozwiązania czyli tworzenie planu działań, gdy Klient analizuje dostępne opcje, rozwiązuje problemy, proponuje rozwiązania i osadza je w czasie. I tu sprawdza się racjonalna kora mózgowa.

Przełomowym etapem podczas sesji jest moment, gdy Klient krzyczy: ,,Eureka!” i znajduje rozwiązanie swojego problemu. Na tym etapie skuteczność coachingu opiera się na zjawisku, które fachowo nazywa się neuroplastycznością mózgu, czyli jego zdolnością do tworzenia nowych połączeń neuronalnych. To tak jak z utworzeniem nowej ścieżki w dotąd zarośniętym lesie. Jednak stworzenie jej to dopiero połowa sukcesu, kolejną jest jej utrzymanie. Zanim będziesz mogła dodać ścieżkę do ulubionych traktów musisz nią regularnie chadzać i wydeptywać gdyż, w innym przypadku, ponownie zarośnie (a niechęć mózgu do zmian znowu Cię zaprowadzi na uprzednio uczęszczaną). Pomaga w tym wielokrotne powtarzanie i zadawanie zadań domowych po sesji przez coacha.

Podczas procesu coach buduje nad Klientem niewidzialny ,,inkubator”, który ma na celu stworzyć optymalne warunki do osiągnięcia celu przez Klienta i znalezienia rozwiązania. Od początku pielęgnuje relację i przyjazną atmosferę, oferuje swoją obecność i uważność w każdym momencie procesu, nieustannie podążając za rozważaniami Klienta. Nie narzuca i nie proponuje rozwiązań, aby nie ograniczać zdolności Klienta. Skuteczność coachingu polega także na zadawaniu mnóstwa pytań otwartych, aby przyspieszyć dokonanie ,,odkrycia” i zbudowanie nowych połączeń neuronalnych. W osiągnięciu tego kroku pozwala także ciągła orientacja rozmowy na przyszłość (nie na przeszłość), a także na rozwiązania (a nie problemy). 

Już wiesz, na czym polega skuteczność coachingu. Chciałabyś spróbować? Zapraszam Cię do zapoznania się z moją ofertą.

Masz moc! Ściskam, 

Aleksandra

Możesz także polubić

3 Comments

  1. […] przed zmianą i nową sytuacją świadczy o normalnym funkcjonowaniu naszego mózgu (pisałam o tym tutaj) i jest jak najbardziej okej. Ale już w porządku nie jest oszukiwanie samej siebie, wciskanie […]

  2. […] wszystkie Twoje plany i działania (jak może Ci ,,przeszkadzać” mózg mogłaś przeczytać tutaj)? No to zacznijmy po […]

  3. […] aspektach egzystencji (o tym jak mózg oszukuje nas i sabotuje nasze działania pisałam w innym artykule). Masz czasami wrażenie ze światem rządzą przestępcy, piętrzy się niesprawiedliwość i […]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przykro mi ale nie możesz tego skopiować:(.